Szacunek do siebie

Szacunek do siebie



Czy warto szanować siebie i innych? Otóż historia zaczyna się tak: jest młoda dziewczyna, ma mniej więcej trzynaście lat (choć w zasadzie jej wiek nie gra roli), chodzi do gimnazjum. Uczy się średnio, nie jest wyjątkowo piękna, ani też brzydka. Jest przeciętna. Jej matka nie ma z nią większych problemów – dziewczyna jest spokojna, cicha. Może nawet zbyt cicha. Pewnie dlatego jej matka nie wie nic o jej znajomych, o tym z kim ona się zadaje.
I pewnie nie dowiedziałaby się tego, gdyby nie to, że pewnego dnia, sprzątając u córki w pokoju, widzi leżącą na biurku komórkę. Komórka zaczyna dzwonić, matka odbiera. Okazuje się, że to był sms. Nie pytajcie mnie, jak to się stało, że ona odbiera tego sms-a, uważam, że nie powinna była tego robić. Faktem jest, że go czyta. A w sms-ie same k…, p… i tak dalej.
Później oczywiście musiało dojść do ogromnej awantury. Matka próbowała tłumaczyć córce, że nie chodzi o to, że spotyka się z niewłaściwymi osobami, ale o to, że nie szanuje samej siebie pozwalając tak do siebie mówić. Ale trzynastolatki najczęściej pogrążone są głęboko w okresie buntu, nie słuchają, co się do nich mówi. Ta też nie słuchała.
Gdy słuchałam tej opowieści (z resztą, z ust mojej Mamy, bo to córka jej znajomej jest główną bohaterką tej historii), wydała mi się ona po prostu absurdalna. Nie rozumiałam, jak można pozwolić na taki brak szacunku do własnej osoby. Jak można samemu tak się nie szanować?

Szacunek do samego siebie

I to już nie chodzi tylko o przekleństwa. Każdemu zdarza się zakląć, kto twierdzi, że jest inaczej jest albo hipokrytą, albo miał życie usłane różami i nic złego mu się nigdy nie przytrafiło. Ale są granice, jeśli ktoś używa k.. zamiast przecinka, to znaczy, że nie ma nic ciekawego do powiedzenia. Ale, jak już wspomniałam, to nie tylko sprawa przekleństw. Szczerze mówiąc, dziwię się dziewczynom, które dają się – za przeproszeniem – macać na ulicy, lub przy pierwszym tańcu na imprezie dają się trzymać za tyłek.
Dziewczyny, jeśli Wy nie będziecie się szanować, to faceci już ZAWSZE będą Was traktować jak rzeczy. Nie dziwcie się wtedy, że Wasz chłopak mówi o Was „moja dupa”. Jak dajecie się tak traktować, to tak jesteście traktowane.

Facet, który ledwo Was zna, już próbuje włożyć Wam rękę za bluzkę powinien być od razu spławiony. Facet, który próbuje Was poderwać trzymając piwo w ręku i papierosa w zębach, nie traktuje Was poważnie. Jeśli pozwolicie takiemu na coś więcej, to już zawsze będziecie przerywnikiem między papierosem i piwem. Nic więcej.
Nie skreślam tu tych, którzy palą, piją, czy co tam jeszcze. Chodzi mi o to, że jeśli takiemu się powie, żeby wyciągnął papierosa z gęby jak do Ciebie mówi, to albo wyciągnie (czym dowiedzie, że jednak trochę mu tam zależy i jest skłonny do poświęceń), albo nie (a wtedy sprawa prosta, pokazujemy delikwentowi drzwi, skoro nie jest w stanie spełnić takiej prośby, to co dalej ?). Sprawa jest bardzo prosta.

Czym jest szacunek do siebie? Wiem, że szalejące hormony w wieku nastu lat sprawiają, że kompletnie nie słucha się rodziców: „wszyscy starzy się mylą i tylko ja mam rację”. Wiem, że ludzie sami najlepiej wiedzą, w jakim towarzystwie im jest dobrze. Ale chodzi o SZACUNEK. Czasami szacunek do samego siebie, to wszystko, co człowiek posiada. Bardzo przyjemnie jest wiedzieć, że koledzy nie mówią o Tobie „dupa”, tylko używają Twojego imienia. Fajnie jest wiedzieć, że jesteś postrzegana jako Ty, a nie dziewczyna swojego chłopaka. Szacunek drugiego człowieka jest czasem wart więcej niż ta pseudo miłość.
Brak szacunku do siebie to najgorsze co może być i należy z tym walczyć. Jeśli sama się szanujesz, to inni też będą Cię szanować. A wtedy będziesz Kimś.