Co można robić w internecie?

Co można robić w internecie?



Co można robić w internecie? Internet, czym on jest dla nas… Dla niektórych pracą, dla innych rozrywką jak też nieograniczoną ilością informacji o wszystkim. Informacje, wiadomości, wiedza… Przecież to nic takiego, mimo to wielu ludzi używa Internetu do uprzykrzenia ludziom życia. Porównajmy zwyczajny otaczający nas świat w wirtualnym. Jaka jest różnica? Ogromna! Weźmy pod uwagę konta e-mail, www, serwery FTP, portale, czaty i najzwyklejszy dostęp do informacji, czyli zwykłe witryny internetowe. Załóżmy, że jesteś podłączony do Netu. Co możesz zrobić? Dosłownie wszystko! Złamać hasło konta e-mail kolegi, założyć własną witrynę, na której może być wszystko czego dusza zapragnie, porozmawiać (lub powyzywać) na czatach, facebooku czy gg, poczytać wiadomości na portalach, obejrzeć filmy na youtube, a także pooglądać nagie… ekhm… ciała czy dowiedzieć się jak zrobić lazanię lub upiec ciasto itp.

To co wymieniłem to tylko nieliczne przykłady, bo jak każdy wie tego jest 1.000.000 razy więcej i ilość takich rzeczy ciągle rośnie. Czyż Internet nie jest workiem, do którego wpadają wszystkie niepotrzebne śmieci ułatwiające innym pogorszenie życia innym. Prosty przykład: Jestem wkurzony. Co mam zrobić? Ja początkowo odreagowywałem właśnie przez Net. Jak? Po prostu: wchodzisz na czat’a i wybierasz losowo wybraną osobę po czym po prostu wysyłasz jej wiązkę niecenzuralnych słów, obelg itp. Pytanie: Czy to jest sposób? Odpowiedź: Nie!!! To co podałem było prostym przykładem, ale teraz wnieśmy to do naszego rzeczywistego świata. Jak to wygląda? Po prostu gdy jesteśmy zdenerwowani podchodzimy do obojętnie jakiej osoby w tłumie i mówimy to co normalnie byśmy napisali. Wynik by był taki, że najgorszym wypadku przyjechali by panowie w takich fajnych niebieski-granatowych mundurkach lub tacy na biało z taką fajną bluzą z za długimi rękawami. W najlepszym – nic by się nie stało. Lecz skutki takiego traktowania ludzi mogą być na prawdę opłakane, a ludzie, których mijalibyśmy na chodniku wytykaliby nas palcem.

Czego nie robić w internecie? Rozmowa przez czat to, tak jak już wcześniej pisałem, tylko jedna z wielu rzeczy, które możemy zrobić w Internecie. Innym przykładem może być witryna internetowa lub blog. Możemy na niej zamieścić teksty, zdjęcia, muzykę, programy (do których nie posiada się praw autorskich)… A przecież to wszystko to nic innego jak gorszenie i okradanie innych ludzi. Ludzie pracy się męczą tylko nad tym, by ich dzieło było dostępne zupełnie za free na milionach stron www. Ludzie, którzy tak robią nie zdają sobie sprawy, że to co zrobili to najzwyczajniejsza kradzież, za którą mogą słono zapłacić lub po prostu iść do więzienia na parę lat.

Z resztą to i tak jest takie bezpłciowe. W momencie zamieszczania kradzionego software’u nie podskakuje tak adrenalina jak przy obrabianiu jakiegoś tam kiosku. Tak! Internet jest taki banalny i dostępny dla wszystkich, że aż robi się niedobrze. Cokolwiek byśmy nie robili od razu za rękę nikt nas nie złapie, lecz wyobraźmy sobie to w realnym świecie i nie oszukujmy samego siebie mówiąc: Przecież nikt się nie dowie…

Dokładniej chodzi mi o to, żeby wiedzieć co robi się w wirtualnym świecie by przypadkiem nie przeniosło się to do świata rzeczywistego. Czytałem gdzieś artykuł na temat komputerowej gry idealnej, tzn. gry, w której bylibyśmy kim byśmy chcieli być i robić to co chcielibyśmy robić. W grze byli by prawdziwi uczestniczyliby prawdziwi ludzie, którzy byliby też tymi, którymi chcieliby być i robiliby to co chcieliby robić itp. Moją odpowiedzią jest właśnie gra p.t. „Internet”. Każdy może wcielić się w każdego, ale to tylko dlatego, że tak naprawdę nikt nie widzi nikogo, np. mogę napisać teraz, że mam 35 lat, żonę i dziecko, a tak naprawdę mam 22 lata i w życiu nie miałem żadnej kobiety. Łatwowierni z natury ludzie zawsze dadzą się nabrać, a przez to wielu ludzi to wykorzystuje. Taki jest właśnie Internet – wirtualnym światem, w którym nikt nam nie patrzy na ręce, akceptuje nas mimo to, że ktoś może być brzydki, nie słyszeć, nosić oprawki cięższe od głowy itp.

Moim zdaniem przesadą jest jeśli ktoś twierdzi, że bez Internetu nie miałby po co żyć, bo co robiłby wtedy, gdy jeszcze nie wynaleziono globalnej sieci? Internet dla wielu ludzi jest ucieczką, lecz tak na prawdę to donikąd. Nie można wbrew pozorom poznać miłej, sympatycznej blondynki o niebieskich oczach w naszym wieku, nie można zostać jakimś tam „panem piekieł” czy „master of puppets” (chyba, że tylko w swojej wyobraźni), ani nie można zostać kimś więcej niż się jest. Ja używam Netu tylko do komunikowania się z osobami, które mieszkają daleko i chcę z nimi w jakikolwiek sposób porozmawiać, pomóc. Internet nie jest miejscem do którego uciekam, bo akurat mam jakiś problem. Czasem błędne myślenie ludzi sprowadza się do tego, że niektórzy mają więcej przyjaciół w Internecie niż w realu. Ale czy można tak żyć?

Trafiacie tu poprzez:

  • czego nie można robić w internecie
  • Co wolno robić w sieci